Kominy-Warszawa.pl | Koza czy kominek?
642
page-template-default,page,page-id-642,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Koza czy kominek?


 

Zdecydowanie koza!!!

 

 

 

Oczywiście, ktoś powie – rzecz gustu … Jak ja to widzę?  Niestety, muszę zacząć od odrobiny teorii.koza-podwodna

 

Zarówno żeliwna koza jak i kominek, (czyli żeliwny wkład kominkowy obudowany ceramiką, kamieniem, zaprawą) to są urządzenia grzewcze. Każde ciało (w tym przypadku zewnętrzna powierzchnia jednego z  ww. urządzeń), którego temperatura jest wyższa od temperatury otaczającego go powietrza emituje energię.

 

Energia ta jest proporcjonalna do różnicy czwartych potęg temperatur, gdzie T1 (st.K) – jest temperaturą ścianki kozy lub wkładu, T2 (st.K) jest temperatura otaczającego powietrza.

 

promieniowanie-energii

 

Dla ciekawskich: co opisuje iloczyn iloczyn-cialo-czarne znajdziecie na stronie Ciało doskonale czarne

 

Wróćmy do temperatur. Przyjmijmy, że w czasie pracy, temperatury zewnętrznych ścianek kozy i wkładu kominkowego są takie same i wynoszą 200 st. C  (473 st.K).

Oczywiście, musimy przyjąć też założenie, że powierzchnie zewnętrzne kozy i wkładu kominkowego są również takie same.

 

Koza emituje energię bezpośrednio do otaczającego ją powietrza o temperaturze pokojowej ok. 20 st.C (293 st.K). Żeliwny wkład kominkowy emituje zaś energię do tzw. pustki czyli przestrzeni pomiędzy zewnętrzną powierzchnią wkładu a wewnętrzną powierzchnią obudowy kominka. Temperatura powietrza w tej pustce je dość wysoka. Przyjmijmy, że wynosi ona 70 st. C (343 st.K).

Jeżeli ww. temperatury podstawimy do wzoru, dojdziemy do następującego wniosku:

 

Koza emituje 20% więcej energii niż kominek z żeliwnym wkładem grzewczym

 

Dzieje się tak dlatego, gdyż zimne powietrze o temperaturze 20 st.C pobiera (w cudzysłowie!) więcej energii niż powietrze gorące, podgrzane w tym przypadku do temperatury 70 st. C.

 

20% na sprawności układu grzewczego to dużo. Jest różnica czy wydamy na drewno kominkowe 2 tys.  czy 2,4 tys. złotych. Na co wydać oszczędzone 400 złotych? – proszę o podpowiedzi. Najlepsze nagradzane dodatkowym rabatem przy zakupie materiałów.

No dobrze, najgorsze za nami, więcej wzorów na tej podstronie nie będzie.

 

 

No tak, ale co dalej z pytaniem koza czy kominek?

 

Wielu Klientów już w fazie projektowania domu jest zafascynowana możliwością montażu kominka z systemem dystrybucji gorącego powietrza DGP. W przypadku kozy to jest niewykonalne.  Wyobraźnia snuje same korzyści takiego rozwiązania, przede wszystkim nieprawdopodobne oszczędności w budżecie domowym. To miał być koronny argument w dyskusji koza czy kominek. Oczywiście za kominkiem. A co to miało nie być, rozprowadzenie ciepłego powietrza po całym domu, nawiewy, wentylatory. Tylko skąd ten kurz, dopiero co malowaliśmy sypialnię  i pokój Jasia!. I te jego alergie. Wymuszenie ruchu ciepłego przez wentylatory powoduje wzbicie w powietrze niestety sporej porcji kurzu i wszechobecnych roztoczy. Nie jest to fajne. Utrzymanie porządku jest trudne okresy pomiędzy malowaniem ścian i sufitów są krótsze.

 

 

Już pierwszy zakup drewna kominkowego stanowi niestety przykre doznanie. Cena metra przestrzennego dobrego, suchego drewna już dawno przekroczyła barierę 200 złotych i stale rośnie. Myślę, że trzeba przyjąć jedno podstawowe założenie. Ogrzewanie domu drewnem jest bardzo kosztowne a drewno należy do najdroższych nośników energii. Czasy taniego drewna już dawno minęły!

 

 

Kominek jest niestety budowlą! I to niestety trwale przypisaną do budynku. Mamy tu trzy brzydkie słowa: budowla i trwale przypisana. Trwale przypisana budowla, czyli coś czego nie da się tak łatwo zmienić, zamienić albo wyburzyć, jeżeli nawet bardzo chcemy. Niestety często to co powstało ni jak się ma do tego co chcieliśmy mieć. Kiepskie proporcje, słabe materiały, przypadkowa ekipa, wkład żeliwny w promocji za 999,- brutto z zestawie z krajalnicą do cebuli za 1 zł.

 

 

Kominek może (ale nie musi) być wielkim niewypałem. Zdarza się, że pęka żeliwny wkład kominkowy. Jego wymiana to dewastacja całej obudowy. Na swojej zawodowej drodze spotkałem Klientów załamanych jakością już zainstalowanego wkładu. Są to tzw. “promocje” wielkich marketów a de facto sprzedaż odrzutów produkcyjnych. Wkłady, w których nie można zapanować nad powietrzem do spalania bo jest wypaczony szyber, krzywe drzwi główne etc. Oczywiście systemu czystego spalania – brak. Sam kominek często jest po prostu przeciętny, bez polotu, tak na potwierdzenie tezy o skrajnym prymitywiźmie jaki dotknął świat od kilkudziesięciu lat. Zdarza się też czasami, że decydujemy się na zmianę wystroju i mebli z “old fashioned” na “modern”. Wtedy jest problem…

 

Kozy żeliwne to często (ale też nie zawsze) kunszt z najwyższej półki. Smak polot, proporcje. Niektóre z nich to prawdziwe arcydzieła!

Jeżeli koza nam nie pasuje (znudziła nam się) albo chcemy wymienić model na lepszy (inny)  wystarczy odłączyć podłączenie do komina i wynieść kozę.

 

I  to jest ten moment i czas na pogodzenie dwóch obozów!

 

Palenie w kozie czy kominku obecnie ma charakter symboliczny, rozpala serca i wyobraźnię, koi zszargane nerwy po ciężkim dniu, znakomicie wycisza… 

Dlatego warto!