Kominy-Warszawa.pl | Małgorzata
1891
post-template-default,single,single-post,postid-1891,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Małgorzata


 

 

Swego czasu przeczytałem książkę Rach-ciach-ciach czyli pchamy, pchamy!

Autorzy: Krzysztof Wyrzykowski i Tomasz Jaroński.

 

Znakomici komentatorzy sportowi, w szczególności wyścigów kolarskich takich jak Giro di Italia, Tour de France, Vuelta Espana, niezliczonych klasyków jednodniowych i kilkudniowych etapówek.  Kunszt, wiedza, pasja, humor, pióro. Czapki z głów!

 

W jednym z podrozdziałów Małgosia (str.31) Krzysztof Wyrzykowski pisze o swojej żonie Małgosi co następuje:

 

Moja jedyna partnerka, z którą rozgrywam piękny, niezapomniany, długi mecz w życiowym mikście.

Nie ma breaków i match pointów, nie ma asów i podwójnych błędów. Nie ma nawet wątpliwych piłek. Wszystko gra od wielu lat.

Jestem jej nadzwyczaj wdzięczny za wszystko to, co bardzo taktownie wprowadziła do naszego domu: uśmiech, optymizm, spokój.

Wreszcie  –  za te wszystkie lata, gdy odłożyła na bok pracę zawodową, zajmując się wychowaniem trzech córek. A la tienne, Małgosiu!

 

 

Tak sobie pomyślałem, że te słowa są jak moje. Nawet imię się zgadza. I nie chcę nic zmieniać, no może tylko to, że moja Małgosia wychowała nie trzy córki a trzech Synów…

Tak chcę Ci podziękować!  Jakże trudny 2013 rok przeszliśmy razem, godnie i z należnym sobie szacunkiem. Takich prób pewnie już nie chcemy. Małgosiu, dziękuję!